poniedziałek, 11 czerwca 2007

Wyczerpująca niedziela

W związku z tym, że męska część rodzinki dosyć późno wróciła z koncertu "Hity na czasie" - post ten pisany jest z malutkim opóźnieniem. Ale od początku...

Nareszcie dzieciaki wróciły od babci. Od razu w domu ruch i hałas. Brakowało tego... Po szybko zrobionym obiadku udaliśmy się (bez mamy niestety - jak zwykle w pracy) nad Odrę, by choć przez chwilę wziąć udział w tegorocznych Dniach Morza. Pierwszy raz w powojennym Szczecinie Dni Morza nie odbywały się na Wałach Chrobrego tylko na Starówce, która nie tak dawno została przejęta przez miasto.Mieliśmy okazję przejść się po moście pontonowym, który został specjalnie na tą okazję zbudowany. Bawiliśmy się świetnie. Dzieciakom szczególnie podobało się w sektorze dla nich przeznaczonym, gdzie odbywały się gry , zabawy i konkursy. Naszą wewnętrzną rywalizację wygrał Olek, ale to tylko dlatego, że Klaudia stała w kolejce na zrobienie tatuażu.
I tak niestety czas bardzo szybko mijał. Do domu wróciliśmy troszkę zmęczeni atrakcjami jakie mieliśmy i słońcem, które nieźle dawało.

A oto parę fotek z Dni Morza:

mała Księżniczka w paszczy wielkiego smoka

wbrew pozorom łowienie rybek i żabek nie jest zajęciem łatwym

z puzzlami już takich kłopotów nie było

czekanie opłaciło się - na ramionach dwa tatuaże

aż tak wielkich baniek codziennie się nie robi...

most pontonowy - niecodzienny widok i okazja

Dni Morza na Starówce

Nam facetom jednak wrażeń było mało. Postanowiliśmy, że idziemy jeszcze walnąć decybelami po uszach. A okazją była imprezka Radio Eska - "Hity na czasie". I małe spostrzeżenie - dopóki koncert był transmitowany na żywo było nawet nieźle. Po zakończeniu transmisji tv wszystko się niestety posypało. I było po koncercie...

byliśmy dość blisko sceny


1 komentarz:

Unknown pisze...

Bardzo sympatyczne te Wasze opowieści i całkiem fajne zdjęcia (widać rękę fotografa). Pozdrowienia od sąsiada! ;-)

?